Social Icons

czwartek, 8 sierpnia 2013

J.R.R. Tolkien "Hobbit"


Bilbo Baggins, podobnie jak inne hobbity zamieszkujące Śródziemie, przede wszystkim ceni sobie spokój, wygodę i dobre jedzenie. Pewnego dnia na progu swojego domu zastaje czarodzieja, proponującego mu udział w przygodzie. Bilbo odmawia Gandalfowi, mówiąc, że przygody nie leżą w naturze hobbitów.  Wielkie jest jego zdziwienie, gdy następnego popołudnia odwiedza go trzynastu krasnoludów. Trochę wbrew swej woli Bilbo wciągnięty zostaje w niebezpieczną wyprawę, której celem jest odzyskanie utraconego przed wieloma laty na rzecz okrutnego smoka Smauga skarbu krasnoludów i przywrócenie panowania nad Samotną Górą prawowitemu władcy.
Pełna przygód i niebezpieczeństw podróż, w którą razem z krasnoludami i czarodziejem wyrusza Bilbo, odmieni go niemal nie do poznania i sprawi, że dowie się o sobie wielu nowych rzeczy.

"Hobbit" Tolkiena był jedną z moich lektur w gimnazjum i przyznaję, że nie przywiązałam wtedy do tej książki zbyt wielkiej wagi. Przyczynę tego upatruję w krasnoludach, które mimo całej sympatii jaką do nich żywię, nie są moimi ulubionymi postaciami fantastycznymi. Czytając “Hobbita” po raz drugi, nieraz przyłapywałam się na tym, jak wielu rzeczy już nie pamiętam. Jak to dobrze, że każdą książkę można przeczytać kolejny raz i odkryć przedstawioną w niej historię na nowo. Tak było ze mną, bo choć w gimnazjum “Hobbita” nie polubiłam, to przez swoje uwielbienie dla Władcy Pierścieni, zarówno wersji filmowej jak i książkowej, postanowiłam przeczytać tę książkę ponownie. I doprawdy nie mam zielonego pojęcia, dlaczego wcześniej nie podobała mi się ta powieść. 

“Hobbit” przypomina nieco baśń, a sam Tolkien posługuje się trzecioosobową narracją, czasami jednak stosuje ciekawy zabieg, bezpośrednio zwracając się do czytelnika i kierując jego uwagę na to, co w danej chwili jest dla bohaterów szczególnie istotne. Podczas podróży przygoda goni  przygodę, dobro walczy ze złem, a niebezpieczeństwo zagraża postaciom niemal na każdym kroku. Przez to odnosi się wrażenie, że akcja płynie szybkim tempem. Jedyne co mi przeszkadzało to długie opisy wprowadzające w świat wykreowany przez autora, rekompensuje to jednak lekki, gawędziarski sposób narracji. Cieszę się, że ponownie przeczytałam “Hobbita” i mogę stwierdzić, że Śródziemie urzeka jak we Władcy Pierścieni, czego nie dostrzegłam za pierwszym razem.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania czytam fantastykę.

23 komentarze:

  1. Po "Hobbita" na pewno sięgnę, tym bardziej, że byłam w kinie na filmie i bardzo mi się podobał.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film trochę różnił się od książki, twórcy dołożyli co nieco od siebie, ale też przypadł mi do gustu i na pewno obejrzę drugą część :)

      Usuń
  2. Moim zdaniem jest to lektura obowiązkowa dla każdego mola książkowego! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Obejrzalam pierwsza czesc filmu i musze przyznac, ze wywarł na mnie bardzo duze wrazenie. Ksiazke mialam przeczytac w te wakacje, ale teraz chyba juz nie zdąrze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja przeczytałam tę książkę właśnie jako lekturę szkolną i wydawała mi się taka sobie. Tak to chyba już jest z lekturami. Jak coś musimy to wcale nam się nie chce... ;)

    Możliwe, że w przyszłości jeszcze sięgnę po tę książkę, choć ten typ fantastyki to raczej nie moja bajka :)

    www.miedzy-stronniami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. o, u mnie nie ma tego jako lektury ;o
    nie powiem jednak, że jakoś specjalnie żałuję. typowego fantasy nigdy nie lubiłam, a obecnie nie ruszam już żadnego podgatunku fantastyki..

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzeczywiście Tolkien trochę przesadzał z opisami. Mimo to zarówno "Hobbit" jak i jego ekranizacja to świetna literacka przygoda. Ja muszę się jeszcze zabrać na "Władcę Pierścieni".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Władca Pierścieni" jest jeszcze lepszy od "Hobbita :)

      Usuń
  7. Już od dawna mam "Hobbita" i "Władcę pierścieni" w planach, ale jakoś nie było okazji przeczytać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka nie za bardzo mi dopasowała, trochę nudna ale "Władca Pierścieni"- tam się wszystko na prawde rozkreca. Pzyznam że ubóstwiam film :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, chyba nigdy mi się film nie znudzi :)

      Usuń
  9. "Władcy" zdzierżyć nie mogę, do tej pory zastanawiam się jak udało przebrnąć przez wszystkie 3 tomy, więc "Hobbita" sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wstyd się przyznać - nie czytałam, może kiedyś nadrobię zaległości.

    OdpowiedzUsuń
  11. Stoi u mnie na półeczce całkowicie nieczytany. Nie przepadam za Tolkienem - nigdy nie udało mi się przebrnąć przez więcej niż 70 stron Władcy Pierścieni.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jest w moich planach wakacyjnych :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam jeszcze w roku szkolnym, nie odcyztałam, nie lubię tego typu książek. ;)

    Zapraszam do siebie : http://aleksandra-kropka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie ciągnie mnie do "Hobbita". Kiedyś go zaczęłam i nie dokończyłam. Ale to było dość dawno... Może tym razem byłoby inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  15. Niby lektura obowiązkowa dla każdego, ale po filmie, który bardzo mi się podobał swoją drogą, nie mam już ochoty czytać książki.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Byłam na filmie, który zanudził mnie śmierć, więc na książkę się nie skuszę. Choć próbowałam nie potrafie się jakoś przekonać do dzieł Tolkiena.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedyś już miałam podejście do tej książki. Nie nudziła mnie, ale jakoś wtedy mi się nie spodobała. Ale również przez uwielbienie filmów ostatnio kupiłam tę książkę w biedronce na przecenie i mam zamiar ją tym razem przeczytać całą. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Właśnie w roku szkolnym który się zakończył w czerwcu omawiałam tę lekturę. Nie była zła, dość ciekawa, a akcja się toczyła w umiarkowanym tempie. Nie zachwyciła mnie jednak:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Od dłuższego czasu myślę, nad przeczytaniem tej książki, szczególnie dlatego (aż wstyd się przyznać), że nie miałam jeszcze styczności z J.R.R. Tolkien'em. Oglądałam początek ekranizacji, ale film niezbyt przypadł mi do gustu i (jak dla mnie) był nudny. Miejmy nadzieję, że z książką będzie lepiej : )
    Przy okazji, zapraszam na mojego bloga: http://dwiestronyksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Hobbit to książka, kolejna z tych, której obiecałam sobie nie czytać. Ale ostatnio odkrywam fantastykę więc przeczytanie tej książki zdaje się nieuniknione :) No cóż, już nawet nie czuję takiego oporu przed sięgnięciem po tą powieść :)

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku! Dziękuję, że odwiedziłeś mojego bloga. Będzie mi bardzo miło, gdy zostawisz po sobie ślad. Każdy komentarz sprawia mi przyjemność i motywuje do dalszej pracy:)

 
 
Blogger Templates