Social Icons

środa, 27 marca 2013

Sara Gruen "Woda dla słoni"

Przebywający w domu spokojnej starości 93-letni Jacob Jankowski nie czuje się pogodzony ze swoim losem. Wciąż pamięta młodzieńcze lata, dlatego przebywanie wśród ludzi starych i schorowanych, zwłaszcza że sam w głębi ducha nie czuje się osobą wymagającą stałej opieki, jest dla niego ciągłą udręką. Kiedy w okolicy pojawia się cyrk, w Jacobie odżywają wspomnienia. Przenosimy się siedemdziesiąt lat wstecz. Jacob jest zdolnym studentem weterynarii, niedługo ma przystąpić do egzaminów końcowych i rozpocząć pracę z ojcem. Wszystkie jego plany i świat w jakim żyje ulegają zmianie, kiedy dowiaduje się o tragicznej śmierci rodziców.
Na domiar złego bank przejmuje cały jego majątek. Pod wpływem impulsu, Jacob rzuca studia i wskakuje do jadącego pociągu. W ten sposób trafia do cyrku, rozpoczyna niezwykłą przygodę i poznaje kobietę swojego życia. Sytuacja jednak do łatwych nie należy, bowiem Marlena ma już męża.

Za sprawą prowadzonej przez Sarę Gruen narracji w powieści “Woda dla słoni”, przeszłość i teraźniejszość nieustannie się przeplatają, a to zwiększa ciekawość odbiorców. Czytelnik bez większych problemów zauważa, że to co było kiedyś znacznie ukształtowało sposób myślenia głównego bohatera, któremu trudno pogodzić się z otaczającą go rzeczywistością. Poznajemy młodego Jacoba, który odkrywa blaski i cienie życia w wędrownym cyrku. Okazuje się, że czasami bywa ciężko, brakuje jedzenia i pieniędzy dla pracowników, zwierzęta traktowane są ze szczególnym okrucieństwem, a jeśli ktoś staje się bezużyteczny, najzwyczajniej w świecie zostaje wyrzucony z pędzącego pociągu i słuch po nim ginie. Z drugiej strony widzimy tego samego człowieka, na którego ciele czas poczynił wielkie zmiany, rodzina o nim zapomina, nawet w najważniejszych dla niego chwilach i którego denerwuje towarzystwo innych mieszkańców domu starców.

Przyznam, że autorka miała interesujący pomysł na uczynienie miejscem głównych wydarzeń cyrku, wcześniej nie spotkałam się z podobną scenerią, co oceniam pozytywnie. Ciekawe postacie wśród których poza Jacobem są też artystka cyrkowa Marlena i jej, mający niemałe problemy natury psychicznej, mąż, a także wielu innych, również zwierzęcych bohaterów, subtelny wątek miłosny i działające na wyobraźnię opisy cyrkowych przedstawień, sprawiają, że trudno oderwać się od lektury. Nie zabraknie przeróżnych emocji i okazji do refleksji. Faktem jest, że “Woda dla słoni” to nie arcydzieło literackie, ale jako lektura na nudny wieczór nadaje się idealnie.

15 komentarzy:

  1. kolejna pozytywna recenzja tej książki :) jeśli chodzi jednak o ten typ historii, to akurat wolę.. filmy. jakoś tak. więc jeśli postanowię zapoznać się z "Wodą dla słoni" to właśnie wyjątkowo w formie filmu (proszę mnie nie osądzać ;) )

    OdpowiedzUsuń
  2. O książce dowiedziałam się dopiero jak było głośno o filmie na jej podstawie. Miałam nawet ochotę ją przeczytać ale jakoś zawsze znajdę coś ciekawszego i tak to zawsze sobie odkładam. Ale może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również należę do tych, co najpierw usłyszeli o filmie, a potem o książce. Jak się będę nudzić i nie będę mieć co czytać, to się za nią zabiorę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam ją jakiś czas temu, ale nie powaliła mnie na kolana. Mimo to, nie żałuję czasu spędzonego z nią.

    OdpowiedzUsuń
  5. Widziałam film,książki niestety nie miałam okazji przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zainteresowałaś mnie tą książką. Naprawdę. Już sam fakt przeniesienia się w inne lata i przeplatania teraźniejszości z przeszłością jest dosyć ciekawe. Muszę przeczytać tą książkę. Oby jak najszybciej.

    OdpowiedzUsuń

  7. Także oglądałam niedawno film, książki nie czytałam, i raczej po nią nie sięgnę. Za dużo innych ciekawych pozycji czeka w kolejce:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś nie mam ochoty na książkę, ale na film owszem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałem dużo razy o tej książce. Sam nie wiem, może przeczytam :) Dodaję do obserwowanych. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Z cyrkiem w tle czytałam "Cyrk nocy", aleto była nierealna opowieść. Bardzo chciałabym przeczytać "Wodę dla słoni", to książka w moim typie.

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja lekturą tej książki byłam rozczarowana. Od lat interesuję się tematyką cyrkową i kiedy tylko wydano "Wodę dla słoni" od razu po nią sięgnęłam. Niestety, z tego co pamiętam, denerwowała mnie chaotyczna fabuła, liczne przekleństwa i w ogóle brak "tego czegoś" :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Potraktowałam tę książkę właśnie jako lekturę na nudny wieczór :)W tej roli sprawdza się idealnie, czyta się łatwo, szybko i przyjemnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Książki nie miałam okazji przeczytać, ale widziałam film. Bardzo mnie wciągnął. Nawet gra aktorska mi nie przeszkadzała. Uroniłam łzy, gdy widziałam, jak traktowane są zwierzęta... Skoro film wywołał we mnie takie emocje, książka też powinna. Przeczytam, choć pewnie za kilka lat, jak zapomnę szczegółów z fabuły :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety nie moje klimaty

    OdpowiedzUsuń
  15. Oglądałam ostatnio film i bardzo mi się podobał. Z chęcią porównam go z książką.

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku! Dziękuję, że odwiedziłeś mojego bloga. Będzie mi bardzo miło, gdy zostawisz po sobie ślad. Każdy komentarz sprawia mi przyjemność i motywuje do dalszej pracy:)

 
 
Blogger Templates